Adam Kacprzak: W Chemiku nadal czuję się bardzo dobrze

Jednym z piłkarzy, którzy latem dołączyli do Chemika Moderatora jest Adam Kacprzak. Tuż przed startem rozgrywek ligowych porozmawialiśmy z nim o powrocie do Bydgoszczy.

Adam Kacprzak to wychowanek Chemika. Swoją przygodę z piłką zaczynał pod okiem trenera Krzysztofa Derezińskiego, który był jego szkoleniowcem na wszystkich szczeblach młodzieżowego grania. W 2009 roku Kacprzak zadebiutował w drużynie seniorów i przez dwa lata był jej podstawowym zawodnikiem, ciesząc się najpierw z awansu do III ligi, a później z utrzymania. - Fajnie jest wrócić do klubu, w którym się zaczynało.  Kiedyś czułem się tu bardzo dobrze i nadal tak jest - mówi Kacprzak. - Podczas mojego poprzedniego pobytu w zespole mieliśmy chyba najmłodszą drużynę w III lidze, ale udało nam się utrzymać pod wodzą trenera Koreckiego - wspomina.

Rozbrat obrońcy z Chemikiem trwał siedem lat. Pytany o zmiany, jakie zaszły w tym czasie w klubie, Kacprzak wskazuje na infrastrukturę. -  Na pewno kiedyś nie mieliśmy tak dobrych warunków do grania i do treningu. Teraz jest dużo lepiej - mówi. Dlaczego akurat teraz wrócił do Chemika? Zdecydował o tym awans zespołu Piotra Gruszki, przy jednoczesnym spadku dotychczasowego klubu Kacprzaka, Unii Solec Kujawski. - Myślę, że stać mnie jeszcze, aby jeszcze pobiegać na III-ligowych boiskach - tłumaczy 28-latek.

Kacprzak grał w Solcu Kujawskim przez siedem lat, z przerwą na wypożyczenie do Burzy Nowa Wieś Wielka, gdy dochodził do formy po kontuzji. Unia w tym czasie balansowała między trzecią a czwartą ligą.  - Były lepsze i gorsze momenty, ale na pewno nie był to stracony czas. Poznałem mnóstwo fajnych ludzi. Niestety, w ostatnim sezonie mieliśmy zbyt wąską kadrę i na koniec jeździliśmy na mecze w 11 osób zdolnych do gry, bo kontuzjowanych nie było kim zastąpić - tłumaczy. Jednym z tych, którzy zmagali się z urazami, był właśnie Kacprzak, który większą część rundy wiosennej stracił z powodu kontuzji kolana.

Po powrocie do Chemika Kacprzak będzie jednym z bardziej doświadczonych zawodników. Jak czuje się w tej roli? - Na pewno nie należę już do najmłodszych graczy, więc będę chciał moim doświadczeniem pomóc młodszym kolegom, abyśmy zajęli jak najwyższe miejsce w tabeli - zapowiada.