Adam Kopaczewski: Cieszę się, że młodzi bramkarze walczą o miejsce w seniorach

Bramkarze Chemika Moderatora Bydgoszcz przygotowują się do rundy wiosennej. Z ich trenerem Adamem Kopaczewskim podsumowaliśmy ostatnie miesiące w wykonaniu klubowych golkiperów oraz porozmawialiśmy o codziennej pracy i zmianach, jakie przez lata zaszły w bramkarskim fachu.

- Jesienią w pierwszym zespole Chemika zagrało trzech bramkarzy. Jaki to był dla nich okres?
Adam Kopaczewski, trener bramkarzy Chemika Moderatora Bydgoszcz: Sezon w bramce zaczął Paweł Laskowski, który był pewnym punktem drużyny w poprzednich rozgrywkach i najbardziej doświadczonym graczem na tej pozycji. Na początku rozgrywek, w meczu z Liderem we Włocławku, był zmuszony interweniować ręką poza polem karnym, za co dostał czerwoną kartką. W tamtym spotkaniu w bramce stanął debiutujący wówczas Igor Gabrych. Później, najpierw na zmianę z Laskowskim, zaczął grać Oskar Klon, który ostatecznie dokończył rundę.

Obecnie Paweł przechodzi rehabilitację. Zdecydował się wyleczenie urazu, który co prawda trwale nie przeszkadzał mu w grze, ale ciągnął się za nim od dłuższego czasu. Liczymy, że Paweł szybko wróci do zdrowia i treningów. W tej sytuacji, do nowej rundy - w perspektywie zajęcia miejsca w bramce seniorskiego zespołu - przygotowuje się trzech zawodników: wspomniani Klon i Gabrych oraz Hubert Kalinowski. Wszyscy pochodzą z Akademii Chemika i występują w naszych młodzieżowych drużynach. Cieszy, że o miejsce na ważnej pozycji w seniorach walczy młodzież.

- Jak na co dzień wygląda praca z bramkarzami pierwszej drużyny?
- Trenujemy trzy razy w tygodniu. Odbywa się to w większej grupie, bo obecnie, poza wspomnianą trójką, w zajęciach biorą udział też juniorzy młodsi, młodzicy oraz bramkarka kobieciej drużyny halowej Chemika Kamila Majson, która jednocześnie jest trenerką w Akademii.

Kładziemy nacisk na odpowiednie przygotowanie do nowej rundy. Ja prowadzę zajęcia motoryczne i techniczne – w ujęciu praktycznym, boiskowym, z piłkami. Druga część treningów skupia się na wzmacnianiu partii mięśni, przede wszystkim nóg, grzbietu i brzucha, za co odpowiada Mikołaj Wilczarski, trener przygotowania motorycznego. Następnie rywalizujący o miejsce w bramce pierwszego zespołu, razem z resztą drużyny, mają zajęcia taktyczne. Wszystko nadzoruje trener Piotr Gruszka.

- W jaki sposób, w kontekście bramkarskim, funkcjonuje Akademia Chemika?
- Pracy jest bardzo dużo. Akademia liczy ok. 30 bramkarzy. Jest to jednak liczba, która się zmienia. Bardzo młodzi zawodnicy, którzy razem z ich trenerami szukają najlepszego dla nich miejsca na boisku, na tym początkowym etapie, czasami jeszcze zmieniają pozycje: z bramki na te w polu lub odwrotnie.

Zajęcia, w tym też dla tych najmłodszych zawodników, charakteryzują się powtarzalnością. Staramy się je urozmaicać, wdrażać nowości, ale bazę robi się dzięki stałej pracy nad elementami, które dopiero po dłuższym czasie są na takim poziomie, że widać ich efekty. Niezbędne są do tego ogromna chęć, samozaparcie i systematyczna, ciężka praca. Bez tego nie będzie sukcesu. Uczulam na to wszystko naszych młodych graczy, tłumaczę, mówię o cierpliwości. I później z podziwem patrzę, gdy nie poddają się, gdy coś nie wychodzi im po raz trzeci, dziesiąty czy piętnasty. Buduje mnie też widok, że przychodzą na następny trening i znów próbują.

Akademia Chemika stoi otworem, zapraszamy do wspólnych treningów dziewczynki i chłopców. Prowadzimy zajęcia we wszystkich kategoriach wiekowych, od 3-latków do juniora starszego.

- Jakie zmiany w pracy z bramkarzami zaobserwował pan w ostatnich latach?
- Kiedy pod koniec lat 70. zacząłem grę w klubie, bramkarzom nie poświęcano tyle uwagi, co teraz. Oczywiście, z czasem treningów im dedykowanych było coraz więcej, ale nie na takim poziomie i o takiej różnorodności jak teraz. Wtedy liczyły się przede wszystkim warunki fizyczne i gdy komuś dobrze szło: coś wybronił i potrafił w miarę celnie podać na odległość, to zostawał w bramce, a z czasem, poprzez grę uczył się swojego fachu. Obecnie do podstawowych niezmieniających się aspektów: pewnego chwytu, umiejętnego ustawiania się oraz ciągłej powtarzalności i rutyny w ćwiczeniach, doszły - przede wszystkim - gra nogami, bo bramkarz musi być pierwszym z obrońców: mieć pewność w przyjęciu piłki i wprowadzeniu jej do gry. Poza tym dokładność - odpowiednie wybicie ma wpływ na szybkie przeprowadzenie akcji przez zespół. Jest też komunikacja - muszą się przebić, być pewnymi siebie, rozmawiać na boisku, zwłaszcza z obrońcami, dobrze się z nimi rozumieć.

- Czym szczególnie powinni charakteryzować się bramkarze?
- Wciąż ważne są warunki fizyczne. Istotny jest charakter. Jak ktoś jest przebojowy w życiu, poradzi sobie, gdy wejdzie do piłkarskiej szatni, a wtedy, gdy na boisku popełni prosty błąd, bo takie przecież się zdarzają, szybko się z niego podniesie. Poza tym na pracę bramkarza składa się cierpliwość i po prostu regularna ciężka praca.