Festiwal niewykorzystanych szans

Liczne sytuacje, uderzenie w słupek, okazja sam na sam i kilka groźnych strzałów - to efekt gry ofensywnej piłkarzy Chemika Moderatora Bydgoszcz w sobotnim meczu z Lechem Rypin. Zabrakło tylko jednego, czyli goli. W tej kwestii zdecydowanie lepsi byli goście.

Początek spotkania był dość wyrównany, ale z czasem coraz lepiej radzili sobie chemicy. Po ponad 20 minutach groźny strzał z dystansu, minimalnie niecelny, oddał Mariusz Miłek. Kilka chwil później Paweł Michalski w dobrej sytuacji uderzył tuż obok bramki. Jeszcze przed przerwą 17-letni napastnk wychodził sam na sam z Danielem Osieckim, ale za długo zwlekał z oddaniem strzału i został zablokowany.

Chemicy nie potrafili umieścić piłki w siatce, a tuż przed przerwą udało się to rypinianom. W 45. minucie po rzucie wolnym bramkę zdobył Paweł Lewandowski. W odpowiedzi Włosiński trafił w słupek i sędzia zakończył I część meczu.

Po zmianie stron obraz gry był podobny. Chemicy atakowali. Niecelnie uderzył Maziarz, dobrej sytuacji nie wykorzystał także Kot i wynik nie zmieniał się. Aż w końcu lechici trafili po raz drugi - w 85. minucie Laskowskiego ponownie pokonał Lewandowski.

Dzięki zwycięstwu Lech uciekł Chemikowi na trzy punkty. Bydgoszczanie zajmują obecnie 10. miejsce w tabeli.Za tydzień zagrają na wyjeździe z trzecią Spartą Brodnica.

Chemik Moderator Bydgoszcz - Lech Rypin 0:2 (0:1)
bramki: Paweł Lewandowski 44', 85'

Chemik: Laskowski - Włosiński, Adamenko, Czyżewski, Kacprzak - Maziarz, Rysiewski - Kot, Miłek, Marzec (79' Adamski) - Michalski.