Kamila Majson: W futsalu cały czas jest się pod grą

Za piłkarkami Chemika Moderatora Bydgoszcz trzy mecze w rozgrywkach II ligi futsalu. Kolejne spotkanie już w niedzielę. Korzystając ze świątecznej przerwy, porozmawialiśmy z bramkarką naszej drużyny Kamilą Majson.

- Za wami trzy mecze w lidze: porażki z Tęczą Bydgoszcz (3:9), minimalna - po zaciętej grze - ze Strażakiem Przechowo (11:12) i zwycięstwo z Kobiecym KP II Chełmża (7:3). Jak oceniasz te spotkania?

Kamila Majson: Mecz na inaugurację chciałyśmy jak najszybciej wyrzucić z pamięci. Niepotrzebnie nałożyłyśmy na siebie presję i w efekcie zjadł nas stres. W kolejnych meczach było już inaczej. Trener Damian Stodolny widział i wiedział, co musimy poprawić w grze i w naszym podejściu do samej rywalizacji. Przekazał nam trafne uwagi oraz założenia, które realizowałyśmy w kolejnych spotkaniach. Nasza gra wygląda coraz lepiej.

- W międzyczasie zajęłyście też drugie miejsce w turnieju finałowym Pucharu Polski KPZPN w futsalu.
- Dobrze weszłyśmy w turniej, pokonując wysoko Strażaka Przechowo (5:0). Przełożyło się to na cały występ. Czułyśmy się pewnie na parkiecie, konstruowałyśmy akcje ze spokojem i dokładnością. Czerpałyśmy dużą radość z gry. To był nasz taki mały sukces, ale dużo nam dał.

- W jaki sposób można scharakteryzować ligę futsalu, w której występujecie?
- Jest w niej wyrównany poziom. Może zabrzmi to, jak truizm, ale każdy może wygrać z każdym. Spotkania są emocjonujące, co widać po końcowych wynikach. W porównaniu z grą na trawie największą różnicą jest ciągły kontakt z piłką: cały czas jest się pod grą, non stop trzeba być skoncentrowanym. Panuje wysokie tempo, co czuję też ja, stojąc w bramce.

- Trudno było przestawić się z gry na trawie na halę?
- Miałyśmy na to mało czasu. Po rundzie jesiennej na trawie, a przed pierwszym ligowym meczem z Tęczą, który dla większości dziewczyn był debiutem w grze o stawkę, odbyłyśmy w hali tylko cztery jednostki treningowe. Dużo większą różnicę niż w grze, widzę w podejściu do organizacji. Występując w III lidze gramy dla stosunkowo wąskiej grupy kibiców, którym jesteśmy wdzięczne za wsparcie i doping. Śledzą nasze wyniki, znają miejsce w tabeli. W Chemiku pierwszy raz spotkałyśmy się z tak dużym zainteresowaniem. Mam na myśli publikacje w mediach, aktywności w mediach społecznościowych, sesje zdjęciowe. Cieszę się, że w ten sposób klub promuje kobiecą piłkę nożną, a my możemy być tego częścią.

- Najbliższe spotkanie w lidze rozegracie 3 stycznia z Jedynką w Aleksandrowie Kujawskim. Czego możemy spodziewać się po drużynie w tym meczu?
- Za nami krótka świąteczna przerwa, ale nie było tak, że w jej trakcie kompletnie nic nie robiłyśmy. Rozgrywki halowe są dla nas dobrym etapem przygotowań do rundy wiosennej na trawie, dlatego zależy nam, żeby cały czas być w formie i w każdym spotkaniu w hali wypaść jak najlepiej. Na początku futsal chciałyśmy potraktować jak odskocznię od sezonu na murawie, nieco się rozluźnić, pograć treningowo, bez presji. Ale tak się nie da. Spodobała nam się ta rywalizacja, gramy na poważnie i dlatego, tak jak w każdym meczu, zagramy o zwycięstwo. Damy z siebie wszystko, co najlepsze.