To był horror! Rok temu Chemik Moderator zdobył Okręgowy Puchar Polski

Dokładnie rok temu piłkarze Chemika Moderatora Bydgoszcz zdobyli Okręgowy Puchar Polski. Trofeum wznieśli po niezwykle dramatycznym spotkaniu z Unią Gniewkowo.

W 2019 roku mijało szesnaście lat od poprzedniego triumfu Chemika w rozgrywkach Okręgowego Pucharu Polski. Drużynę, która w sezonie 2002/2003 sięgnęła po trofeum z obecną łączył Piotr Gruszka. Aktualny szkoleniowiec Chemika wówczas był asystentem trenera Bogdana Sabonia. Wtedy w obu finałowych meczach bydgoszczanie pokonali Mień Lipno po 3:1. W decydujących spotkaniach do siatki trafiali Rafał Piętka i Tomasz Rogóż, którzy chwilę później trafili do Zagłębia Lubin, a także niespełna 20-letni wówczas Adam Kardasz.

W kolejnych latach chemikom nie udawało się zdobyć trofeum. Zbliżyli się do niego, gdy Gruszka wrócił do klubu. 2015 – finał. 2016 – finał. 2018 – finał. Piłkarze Chemika Moderatora Bydgoszcz trzy razy byli blisko sięgnięcia po Okręgowy Puchar Polski, ale za każdym razem rywal okazywał się silniejszy. Najpierw była to świecka Wda, która przez kilka lat dominowała w rozgrywkach pucharowych, a później Elana Toruń, która na fali zwycięstwa w rozgrywkach III ligi sięgnęła też po wojewódzki puchar.

W drodze do kolejnego finału chemicy pokonali Szubiniankę Szubin, KS Brzoza, Pomorzanina Toruń, Włocłavię Włocławek i Cuiavię Inowrocław. Żaden z tych meczów nie dostarczył większych emocji, a chemicy jako jedyny III-ligowiec, który pozostał na placu boju uchodzili za faworyta rozgrywek. Plany mogła pokrzyżować już tylko Unia Gniewkowo. Solidny IV-ligowiec, złożony z miejscowych zawodników, bez armii zaciężnej z innych klubów regionu. W dodatku, bardzo groźny na własnym boisku.

Pierwsze spotkanie finałowe odbywało się w Bydgoszczy. Z okazji 70-lecia klubu i remontu stadionu, mogło rozpocząć się o jubileuszowej godz. 19:49. Dzięki temu mecz toczył się w wyjątkowej scenerii - przy sztucznym oświetleniu. Pogoda dopisała, kibice także. Wszystko byłoby idealnie, gdyby nie… wynik. Unia objęła prowadzenie przed przerwą, później co prawda Szymon Maziarz wyrównał, ale goście zdołali jeszcze raz pokonać ówczesnego bramkarza Chemika Szymona Więckowicza.

- Niczym nas nie zaskoczyli. Zagraliśmy po prostu słabe spotkanie. Mam nadzieję, że w rewanżu będzie zdecydowanie lepiej i odrobimy straty – mówił po zakończeniu spotkania Szymon Maziarz. Trener Gruszka wspomina dziś, że po pierwszym meczu nadal był przekonany, że jego podopieczni zdobędą trofeum. – Na rewanż jechaliśmy z nastawieniem, że ten mecz wygramy. Gniewkowo to oczywiście trudny teren, ale byliśmy pewni, że odrobimy straty – mówi szkoleniowiec, przyznając jednak, że nie myślał, iż mecz będzie miał tak dramatyczny przebieg.

Gruszka dokonał wtedy trzech zmian w wyjściowym składzie – w bramce zagrał wychowanek Chemika Paweł Laskowski, w obronie pojawił się doświadczony Adam Kacprzak, a w napadzie Dawida Janickiego zastąpił Piotr Siekirka. I to właśnie ten ostatni miał kilka okazji do zdobycia bramek. Unia także mogła objąć prowadzenie, ale długo utrzymywał się bezbramkowy remis. Tymczasem chemicy musieli strzelić dwa gole, nie tracąc przy tym żadnego.

W 57. minucie Janicki zastąpił środkowego pomocnika Bartosza Śmietankę. Następnie na boisku pojawili się jeszcze Robert Kawałek, obecny trener zespołu juniorów starszych Wiktor Osiński, a także rosły obrońca Beniamin Czajka. W końcu się udało. W 77. minucie Janicki najlepiej odnalazł się w polu karnym i zdobył bramkę. To wciąż jednak było za mało, a czas leciał. Aż nadeszła 94. minuta meczu.

– To był horror – wspomina dziś z uśmiechem Gruszka. Wtedy widział, jak w szesnastce unitów tworzy się zamieszanie. Zobaczył, jak piłka trafia w końcu do Wojciecha Mielcarka, a ten pewnym strzałem zdobywa drugą bramkę. 2:0! Unici rzucili się jeszcze do ataków, jeden z nich – Michał Piotrowski musiał opuścić boisko po czerwonej kartce, ale wynik się nie zmienił i to chemicy nareszcie mogli cieszyć się ze zwycięstwa w Okręgowym Pucharze Polski.

- Było kilka fajnych meczów, ale wybiorę ten z zeszłego roku, gdy w finale Okręgowego Pucharu Polski zdobyłem bramkę w 94. minucie – mówił Wojciech Mielcarek, obecnie piłkarz Zawiszy, gdy po podpisaniu kontraktu w nowym klubie spytano go o mecz, który wspomina najlepiej w swojej karierze. Spotkanie z Unią było też godnym pożegnaniem Pawła Olszewskiego, dla którego było to ostatnie spotkanie w karierze. A jego młodszym kolegom, wychowankom akademii Chemika, dało szansę występu w starciu z ekstraklasowym rywalem – Wisłą Płock, do którego doszło trzy miesiące później.

19 czerwca 2019 roku, finał Okręgowego Pucharu Polski - II mecz
UNIA GNIEWKOWO - CHEMIK MODERATOR BYDGOSZCZ 0:2 (0:0)

bramki: Dawid Janicki 77' Wojciech Mielcarek 90+4'

Chemik Moderator: Laskowski - Włosiński, Frasz (72' Czajka), Adamenko, Kacprzak (67' Kawałek), Maziarz, Śmietanko (57' Janicki), Olszewski (72' Osiński), Mielcarek, Kot, Siekirka.

fot. Anna Majer