Autor:

Szymon Kołodziejski

Tagi:
Pierwszy zespół 16.09.2026
Fot. Archiwum rodzinne Państwa Bednarków

Wiktor Bednarek – miłość do futbolu wyniesiona z domu

Wiktor Bednarek to jeden z najbardziej utalentowanych zawodników Chemika Moderatora Bydgoszcz. Młody piłkarz trenujący w Akademii szybko zaskarbił sobie zaufanie trenera Wiktora Osińskiego oraz całego sztabu szkoleniowego pierwszego zespołu, a teraz na boisku to zaufanie przekuwa w dobrą grę i strzelone bramki. Dużą pomoc młodemu zawodnikowi oferuje jego tata Robert, który w przeszłości był wychowankiem Chemika, a później grał w piłkę na poziomie I ligi i Ekstraklasy.

 

Tata inspiracją

„Piłka nożna od początku była obecna w moim życiu. Można powiedzieć, że pasja do futbolu pojawiła się we mnie bardzo naturalnie. Duży wpływ miał na to oczywiście mój tata Robert Bednarek, który sam przez wiele lat był piłkarzem i występował w ekstraklasie”.

W taki sposób Wiktor rozpoczyna nam opowieść o tym, jak pokochał piłkę nożną, w jaki sposób został piłkarzem i dlaczego tak bardzo angażuje się w tę dyscyplinę sportu.

Wiktor od najmłodszych lat obserwował sportowe poczynania swojego taty. Robert Bednarek jest wychowankiem Chemika. W 2001 roku trafił do Amiki Wronki. W 2001 roku zadebiutował w I lidze w spotkaniu z Zagłębiem Lubin. Najwięcej czasu spędził jednak w Koronie Kielce, dla której w trakcie 5 lat rozegrał ponad 120 meczów. Następnie tata Wiktora kontynuował karierę także Arce Gdynia, Chojniczance 1930 Chojnice, czy Unii Solec Kujawski.

„Od najmłodszych lat obserwowałem jego karierę, mecze i to, ile pracy trzeba włożyć, żeby osiągnąć swoje cele. Swoją przygodę z piłką rozpocząłem w małej szkółce AP Brda Bydgoszcz, która znajdowała się bardzo blisko mojego miejsca zamieszkania. To właśnie tam stawiałem swoje pierwsze kroki i uczyłem się podstaw futbolu. Już wtedy ogromną radość sprawiało mi zdobywanie bramek” – dodaje Wiktor.

 

Udany start Wiktora

Wiktor Bednarek znalazł docelowo swoje miejsce w Akademii Chemika, w której karierę rozpoczynał jego tata. Piłkarz zaczął występować w zespołach młodzieżowych klubu z Glinek. W tym sezonie rozegrał jak do tej pory już 2 mecze w pierwszej drużynie w rozgrywkach II grupy Betclic 3 ligi i zdobył w nich 2 bramki. Szczególnie ważne było ostatnie trafienie w wyjazdowym meczu z Victorią Września, które uratowało bydgoskiej drużynie punkt. Młody zawodnik miał również przyjemność pokazania się szerzej w spotkaniu 1. rundy STS Pucharu Polski z Piastem Gliwice.

Bednarek uczy się jednak cały czas piłkarskiego fachu głównie w drugiej drużynie i wykręca tam znakomite statystyki. W pięciu dotychczas rozegranych meczach Klasy A oraz Okręgowego Pucharu Polski KPZPN w podokręgu bydgoskim Wiktor zdobył dla zespołu rezerw aż 11 bramek. W poprzednim sezonie dzisiejszy solenizant również dawał ekipom Chemika dużo dobrego.

„Wiktor na pewno przejął moje geny piłkarskie. Ma jednak inne atuty niż ja. Jest zawodnikiem szybkim, lubi grę jeden na jeden w atakowaniu i przede wszystkim potrafi zdobywać gole. Ja byłem zawodnikiem innego typu, w dużej mierze opierałem swoją grę na przygotowaniu fizycznym. Ciężką pracą na treningach udało mi się osiągnąć satysfakcjonujący poziom, czyli grę w Ekstraklasie” – dodaje tata Robert, który występował w linii obrony.

 

Relacja oparta na wsparciu

Wiktor Bednarek jest dopiero na początku swojej piłkarskiej drogi. Żeby dojść do takiego poziomu, jaki udało się osiągnąć jego tacie, czeka go ogrom pracy we wszystkich aspektach oraz przede wszystkim dużo wytrwałości i pokory, czego nie ukrywa tata Robert.

„Relacja ojca i syna w świecie sportu nie zawsze jest łatwa. Nie ukrywam, że wobec Wiktora stawiam wysokie wymagania. Jako ojciec jestem bardzo wymagający. Oczywiście potrafię go pochwalić, kiedy na to zasługuje, ale w dużej mierze staram się wskazywać mu rzeczy, które może jeszcze poprawić. Chcę, żeby cały czas szedł do przodu i nie zatrzymywał się na tym, co już osiągnął. Oczywiście jestem z niego bardzo dumny. Cieszę się, że wybrał właśnie tę drogę i że piłka daje mu tyle radości. Życzę mu przede wszystkim samych sukcesów, żeby utrzymał taką dyspozycję, jaką prezentuje obecnie i cały czas się rozwijał” – kończy tę rodzinną sportową opowieść tata Robert.

Wiktor, cały klub trzyma kciuki za rozwój twojej kariery! Życzymy sukcesów!

P